User Info
Witamy, Go¶æ. Zaloguj siê lub zarejestruj.
Kwiecieñ 04, 2025, 11:01:25

Zaloguj siê podaj±c nazwê u¿ytkownika, has³o i d³ugo¶æ sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
News Box

Key Stats
4001 wiadomo¶ci w 159 w±tkach, wys³ane przez 30 u¿ytkowników
Najnowszy u¿ytkownik: Tugemir
Strona g³ówna | Pomoc | Szukaj | Kalendarz | Zaloguj siê | Rejestracja
Tomaszowska Dru¿yna Wojów - Algiz  |  Odtwarzanie  |  ¯ycie codzienne  |  Zwyczaje i obyczaje « poprzedni nastêpny »
Strony: [1] | Do do³u Drukuj
Autor W±tek: Zwyczaje i obyczaje  (Przeczytany 2359 razy)
Damroka
Go¶æ
« : Marzec 27, 2011, 18:44:36 »

Przypominam, ¿e poni¿szy tekst robiony by³ pod dyskusjê nie tylko ze starszymi osobami (wiêc proszê siê nie dziwiæ, ¿e w takiej a nie innej formie):

"Czy wie kto¶ w jakim wieku ch³opiec stawa³ siê doros³y? Otó¿, wtedy nie by³o tak jak teraz, ¿e dostawa³ w wieku osiemnastu lat dowód osobisty i by³ ju¿ doros³y. Wtedy odbywa³a siê specjalna ceremonia. Ka¿dy s³owiañski ch³opiec po osi±gniêciu pewnego wieku poddawany by³ ceremonii postrzy¿yn, ceremonii rytualnego ¶ciêcia w³osów (wtedy musieli mieæ d³ugie w³osy  ) i nadania nowego imienia. Z ró¿nych opowie¶ci i podañ wynika, ¿e ceremonia ta odbywa³a siê tu¿ po ukoñczeniu przez ch³opca siedmiu a mo¿e dziesiêciu lat. Wtedy przechodzi³ spod opieki matki pod opiekê ojca. W tym momencie mia³o nastêpowaæ przej¶cie z wieku dzieciêcego w wiek doros³y i stawanie siê mê¿czyzn±. Ca³ej ceremonii towarzyszy³a rodzinna uczta wraz z poczêstunkiem dla pojawiaj±cych siê Roda i Rodzanic. Zastanawia³ siê kto¶ jak mog³o wygl±daæ staros³owiañski obrzêd ma³¿eñstwa? Ca³kowicie ró¿ni³o siê od dzisiejszej ceremonii. Pierwsz± ró¿nic± by³ wiek. Jak my¶licie, w jakim wieku ju¿ staros³owianie wstêpowali w zwi±zek ma³¿eñski? S³owiañskie dziewczêta wychodzi³y za m±¿ wcze¶nie, nierzadko w wieku 14 lat. To by³ w tym okresie normalny wiek wchodzenia w zwi±zki ma³¿eñski. Wtedy rzadko który cz³owiek do¿ywa³ wieku 40 lat. Z tego wzglêdu, ¿e wtedy nie znali tylu chorób co obecnie, nie by³o w ogóle antybiotyków. Mogli tylko liczyæ na ro¶liny lecznicze i wierzyæ, ¿e im pomog± w chorobie. St±d w tak m³odym wieku zawierano ma³¿eñstwa. Kolejn± ró¿nic± by³o kto w ma³¿eñstwo wnosi³ posag. W chrze¶cijañstwie to kobieta wnosi³a posag. Natomiast u staros³owian, sprzed ery chrze¶cijañskiej, to mê¿czyzna wnosi³ posag. Dlatego jeden z pisarzy napisa³, ¿e „Je¶li urodz± siê komu¶ dwie lub trzy córki , to s± one podstaw± jego bogactwa, je¿eli synowie siê rodz±, to zubo¿eje”(…)”. Wtedy te¿ nie nazywano tego posagiem lecz wianem. Po ¶lubie ma³¿onkowie zamieszkiwali u rodziny pana m³odego. Kobieta wtedy musia³a podporz±dkowaæ siê nie tylko swojemu mê¿owi ale i jego krewnym, przede wszystkim rodzicom i rodzeñstwu. Dopiero urodzenie przez niewiastê ch³opca by³o znakiem, ¿e zaakceptowa³y j± domowe duchy. Co za tym idzie rodzina zaczyna³a odnosiæ siê do niej znacznie przychylniej. Je¶li chodzi o takie rzeczy jak zdrada czy rozwód, coraz bardziej powszechne w dzisiejszych czasach, zupe³nie siê ró¿ni³y. Zdradê, niezale¿nie która p³eæ siê jej dopu¶ci³a, karana by³a okaleczeniem lub ¶mierci±. Co do rozwodu m±¿ móg³ wypêdziæ ¿onê z domu i wzi±æ sobie inn±, ale nie odzyskiwa³ przy tym posagu. Najczê¶ciej mówi³ takie s³owa: „ Kobiety ich kiedy wyjd± za m±¿, nie pope³niaj± cudzo³óstwa; ale kiedy panna pokocha jakiego mê¿czyznê, udaje siê do niego i zaspokaja u niego ¿±dzê. A kiedy ma³¿onek po¶lubi dziewczynê i znajdzie j± dziewic±, mówi do niej: <gdyby by³o w tobie co dobrego, byliby ciê po¿±dali mê¿czy¼ni i z pewno¶ci± by³aby¶ sobie wybra³a kogo¶, kto by wzi±³ twoje dziewictwo>. Potem j± odsy³a i uwalnia siê od niej”. S³owianie tak¿e na temat ¶mierci mieli odmienne wyobra¿enie. Najczêstszymi przyczynami ¶mierci by³y wojny b±d¼ choroby. Niezale¿nie od przyczyny, S³owianie mieli jednakowe wyobra¿enie na temat tego co dzieje siê zaraz po niej. Wierzyli w istnienie duszy, zarówno u ludzi jak i u zwierz±t. Duszê ludzk± wyobra¿ali jako ptaka, motyla, pszczo³y, ¶wietlika b±d¼ te¿ jako widmo. Widmami mog³y zostaæ dusze ludzi z³ych, okrutnych, dusze siódmych z kolei córek danego ma³¿eñstwa, porzuconych i zmar³ych dzieci, dusze topielców, dziewic, samobójców, wied¼m i mnóstwa innych barwnych postaci. Dusze, które nie musia³y pokutowaæ na ziemi, trafia³y do ukrytej gdzie¶ pod ziemi±, po¶miertnej krainy szczê¶cia Nawii. Jest to odpowiednik chrze¶cijañskiego Nieba. Podczas niektórych ¶wi±t i ceremonii dusze zmar³ych powraca³y do ¶wiata ¿ywych, gdzie musia³y byæ godnie przyjête i z szacunkiem przez rodzinê, potomków, krewnych i znajomych. W okre¶lone dni S³owianie zwykli wybieraæ siê na cmentarze, by spo¿yæ tam rodzinny posi³ek, którego czê¶æ oddawano zmar³ym oraz by rozpalaæ ogniska maj±ce ogrzaæ dusze przodków. Teraz chcieliby¶my przedstawiæ kilka wybranych staros³owiañskich ¶wi±t. Pierwsze z nich ¶wiêtowane 16 marca zwane Wierzbic± b±d¼ Pasiek± Wiosenn±. Polega³o ono na po¶wiêceniu wierzby. Drzewo to w wierzeniach S³owian by³o pradrzewem wszech¶wiata. Po¶wiêconymi ga³±zkami wierzby ch³ostali siê nawzajem co by³o uwa¿ane za magiczny sposób ¿yczenia zdrowia. Po¶wiêcali tak¿e pasieki i wznosili mod³y o pszczo³y. Bo w tamtych czasach nie znano leków aby uchroniæ je przed chorobami. Rzadko kiedy by³y budowane domki dla nich na wzór dzisiejszych uli. Najczê¶ciej produkty pszczele wybierali z gniazd znajduj±cych siê w dziuplach drzew. Nastêpne ¶wiêto obchodzono 20 marca i nazywane by³o Nawskim Wielkim Dniem. By³o to jedne ze ¶wi±t, przy których dusze zmar³ych przybywa³y na ziemiê. W tym dniu S³owianie musieli odpowiednio przyj±æ dusze by te chroni³y cz³onków rodziny i dom. Tak¿e w tym dniu przed wschodem S³oñca k±pali siê w rzekach lub symbolicznie oblewali siê wod±, co mia³o dodawaæ mocy i si³y: kobietom by mia³y si³y rodziæ zdrowe dzieci i ogarn±æ domostwo, mê¿czyznom by mieli si³ê i moc chroniæ rodzinê i dom przed zagro¿eniami.  Pierwsz± niedzielê po wiosennym zrównaniu dnia z noc± odbywa³ siê Wielki Dzieñ. S³owianie uwa¿ali ten dzieñ jako pierwszy dzieñ wiosny oraz jako ¶wiêto przebudzenia siê przyrody i narodzin nowego cyklu ¿ycia. W Wielki Dzieñ S³owianie topili s³ynn± Marzannê by przepêdziæ zimê. Czyniono to przy szczególnym wszczynaniu ha³asu: trzaskaniu z batów, terkocie i klekocie grzechotek, ¶piewie i grze na instrumentach. Po rytualnym symbolicznym przepêdzeniu zimy, na wzgórzach mê¿czy¼ni rozpalali ogniska maj±ce dodatkowo przy¶pieszyæ oczekiwanie przyj¶cia wiosny. Sprz±tano domy i obej¶cia, szykowano ¶wie¿e odzienie, pieczono placki. Malowali jajka bêd±ce symbolem odradzania siê ¿ycia. Prowadzono tak¿e mod³y do Dad¼boga o pomy¶lno¶æ na nastêpny rok. ¦wiêto Jarowita, przypadaj±ce na 15 kwietnia, odznacza³o siê ogóln± rado¶ci± przejawiaj±c± siê w ró¿norakich tañcach, ¶piewach, weseleniu siê i ¶piewaniu, odbywa³y siê ró¿ne zabawy (i tu przedstawienie poszczególnych gier i zabaw) oraz rytualnym tarzaniu siê po ziemi. Rusalia zwane tygodniem rusalnym trwa³y od 2 maja do 11 maja. W tym czasie kobiety zawieszaj± na przybrze¿nych drzewach kawa³ki p³ótna dla rusa³ek. Dziewczêta wi³y dla nich wianki i wrzuca³y do wody. Mia³o to sprawiæ by rusa³ki by³y przychylne dla ludzi. Najbardziej znanym ¶wiêtem jest Noc Kupa³y. Zwane te¿ jest Kupaj³em b±d¼ S³oñca Kres. Odbywa³o siê w nocy z 20 czerwca na 21 czerwca. S³owianie tej nocy ¶wiêtowali pierwszy dzieñ Lata. By³o to ¶wiêto obchodzone ku czci ognia. By³o po¶wiêcone Swaro¿ycowi i Dad¼bogowi. W nocy odbywa³y siê przeró¿ne zabawy w lasach i nad rzekami. Skakano wtedy przez ogieñ co mia³o symbolizowaæ pomy¶lno¶æ, dziewczêta puszcza³y wianki na wodê. Z tego ¶wiêta s³ynny jest tzw. kwiat paproci, gdy¿ wtedy szukano go po lesie. By³a to noc na ³±czenie siê w pary i szczê¶liwy czas poczyniania dzieci. 24 wrze¶nia przypada³o ¶wiêto odbywaj±ce siê ku czci Domownika i Owinnika. Tego dnia sk³adano ofiary z koguta i miseczek nape³nionych owsiank± Domownikowi i Owinnikowi. Mia³o to na celu zdobycia ich przychylno¶ci by opiekowa³y siê domem i obej¶ciem oraz aby strzeg³y zwierz±t gospodarskich i ziarna sk³adowanego w budynku gospodarczym. Ostatnim ¶wiêtem, które chcieliby¶my pokazaæ to ¶wiêto Mokoszy odbywaj±ce siê 31 pa¼dziernika. Mokosza to inaczej Matka Ziemia. To do niej kobiety zanosi³y swoje mod³y i jej oddawa³y cze¶æ. Tego dnia kobiety ofiarowywa³y swoje przêdziwo i p³ótno. Nastêpnego dnia rozpoczyna³y dopiero wielkie roboty: szycie, tkanie, wyszywanie i inne tego typu zajêcia. Ciekawostk± jest, ¿e chrze¶cijañskie ¶wiêto do Matki Boskiej Gromnicznej odbywa siê tego samego dnia co ¶wiêto staros³owiañskie zwane Gromnic±. "
Zapisane
Eilif
Administrator
*****
Offline

Wiadomo¶ci: 268



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Maj 06, 2011, 12:06:15 »

Ciekawe zwyczaje i obyczaje Waregów jak i Słowian.

Waregowie:

'Małżeństwo pozostawało jedynie swego rodzaju transakcją handlową, a jeżeli wszelkiego rodzaju zaloty nie były uwieńczone konkretną propozycją ze strony adoratora, wówczas w świetle niepisanego prawa, ród mógł dopuścić się krwawej zemsty.'

'Pierwszym krokiem podejmowanym przez adoratora było uzyskanie zgody na zawarcie małżeństwa od prawnego opiekuna kobiety. Jej zgoda nie była bowiem konieczna.'

'Prawa dzielnicowe skazywały kobietę przyłapaną na cudzołóstwie na śmierć. Było ono bowiem traktowane jako niezwykle ciężkie przewinienie. Mężczyzna posiadający konkubinę, bądź utrzymujący kontakty seksualne z niewolnicami nie podlegał karze.
Mężczyźni pomimo swej dominacji nie posiadali również monopolu na władzę(26). Istnieją podania i legendy mówiące o władczych i groźnych kobietach'

Pogrzeb i przygotowanie do śmierci wojownika:
"Niewolnica przygotowywała się do ceremonii pogrzebowej spędzając czas na radosnym śpiewie i piciu(47). Przed śmiercią odbyła ona szereg stosunków płciowych z krewnymi zmarłego. Następnie dokonać ona miała aktu pożegnania ze światem doczesnym i udać się w podróż do krainy zmarłych(4Cool. Odcięcie głowy kurczakowi przez niewolnicę stanowiło akt rytualny w intencji zmarłego, a symboliczne znaczenie tej sceny widoczne jest chociażby na monetach z Hedeby z początku IX wieku(49). Jeden z podanych niewolnicy przez Anioła Śmierci pucharów zawierał rodzaj środka odurzającego. Następnie ponownie dochodziło do aktu płciowego. Po nim Anioł Śmierci dokonywał rytualnego zabójstwa. Tu jednak pomocnikami starej kobiety byli już mężczyźni. Niemniej to ona pełniła w rytuale kluczową rolę. Podobną informację o sposobie chowania zmarłych przez Rusów podaje geograf arabski al.- Istachri, pisząc: „Rusowie jest to lud, który pali swych zmarłych, a z bogatymi pośród nich palą się dobrowolnie niewolnice(50)."

Słowianie:

"„Na szczęście -pisze Nicefor- doszło do wiadomości patrycjusza Bonusa, który wysłał przeciwko nim flotę galer dwu- i trójrzędowych uzbrojone w wyrzutnie ognia (sławny ogień grecki – czyli im więcej wody tym większy ogień), a pozostałym okrętom nakazał płynąć pod przeciwległy brzeg Złotego Rogu. Uszło to uwagi Słowian (Sklawów) i dlatego wpadli w zasadzkę i zostali wytępieni, tak że od obfitości krwi woda morska przybrała kolor czerwony. A między ciałami poległych widziano także kobiety sklawińskie (słowiańskie) dzierżące w martwych dłoniach oręż”., czyli czynnie uczestniczące w bitwie z mężczyznami."

Całość artykuły http://www.intempore.umk.pl/intempore_artykuly/2008/In_Tempore_4_2008.pdf ciekawy,ciekawy.


___________

I My jesteśmy niewolnicami, o rany..
Zapisane
Bronis³aw
Wêdrowiec
*
Offline

Wiadomo¶ci: 52


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 16, 2011, 21:40:54 »

Przek³ady oryginalnych tekstów i o  obyczajach  o których wspominali¶cie

 1 o pañstwie Mieszka I  Spoko

Ibrahim ibn Jakub, Relacja z podró¿y do Europy ¦rodkowej   
Cyt. za: S³owiañszczyzna pierwotna
                       
                   
   A co siê tyczy kraju Meszko, to [jest] on najrozleglejszy z ich krajów. Obfituje on w ¿ywno¶æ, miêso, miód i rolê orn±. Pobierane przez niego podatki [stanowi±] odwa¿niki zbiorniki na wodê. Wodê tê lej± na rozpalony piec i podnosz± siê k³êby pary. Ka¿dy z nich ma wiecheæ z trawy, którym porusza powietrze i przyci±ga je ku sobie. Wówczas otwieraj± siê im pory i wychodz± zbêdne substancje z ich cia³. P³yn± z nich strugi [potu] i nie zostaje na ¿adnym z nich ani ¶ladu ¶wierzbu czy strupa. Domek ten nazywaj± oni: al-istba [...].
   [...] g³o¶no objawiaj± rado¶æ i ciesz± siê przy paleniu zmar³ego i twierdz±, ¿e ich rado¶æ i g³o¶ne oznaki wesela [pochodz±] st±d, ¿e pan jego [tj. zmar³ego] zmi³owa³ siê nad nim. ¯ony zmar³ego kraj± sobie rêce i twarze no¿ami, a gdy która z nich twierdzi, ¿e go kocha, zawiesza sznur i wspina siê ku niemu po sto³ku, po czym obwi±zuje sobie nim szyjê. Potem wyrywaj± spod niej sto³ek, a ona pozostaje zawieszona, drgaj±c a¿ skona, po czym zostaje spalona i ³±czy siê ze swym mê¿em.




Nestor1 o zwyczajach S³owian wschodnich 
   
Nestor, Powie¶æ wriemiennych lei (Powie¶æ minionych lat)   
Cyt. za: Kroniki staroruskie, wybra³, wstêpem i przypisami opatrzy³ F. Sielicki, Warszawa 1987


Mieli za¶ zwyczaje swoje i prawa ojców swoich, i podania, i ka¿dy szczep swój obyczaj. Polanie tedy mieli zwyczaje ojców swoich proste i skromne: wstydliwo¶æ wobec swoich synowie i sióstr, i matek, i ojców swoich, a synowe wobec ¶wiekrów i dziewierzów wielk± mia³y wstydliwo¶æ. Stad³a u nich bywa³y we zwyczaju. Oblubieniec nie chadza³ sam po narzeczon±, jeno przyprowadzano mu j± wieczorem, a nazajutrz przynoszono jej wiano. Za¶ Drewlanie ¿yli po zwierzêcemu, jak bydlêta; zabija³ jeden drugiego, jedli wszystko nieczyste, stade³ u nich nie bywa³o, jeno porywali dziewice u wody. I Radymicze, i Wêtycze, i Siewierzanie jednakie mieli zwyczaje, ¿yli po lasach jak wszelki zwierz, jedli wszystko nieczyste, nie znali skromno¶ci wobec ojców i synowie. Stade³ u nich nie bywa³o, jeno igrzyska miêdzy sio³ami. Schadzali siê na igrzysku na pl±sy i ¶piewali ró¿ne pie¶ni biesowskie. Tu porywali ¿ony sobie, z którymi siê ju¿ wprzód umówili, a mieli po dwie i trzy ¿ony. A gdy kto umar³, wyprawiali mu tryznê. Uk³adali wielki stos, na nim po³o¿yli umar³ego i spalili. Zabrawszy potem ko¶ci, wk³adali je w ma³e naczynie i stawiali na s³up przy drogach. Tak robi± i dzi¶ Wêtyczanie. Tak samo robili Krywicze i inni poganie, nie znaj±cy boskich przykazañ, jeno sami sobie przykazanie stanowi±cy.

1 Nestor (1053-1113) — kronikarz ruski, mnich.



Thietmar o przyjêciu chrze¶cijañstwa przez Mieszka I

Thietmar, Kronika, prze³o¿y³ i przypisami opatrzy³ M.Z. Jedlicki.   
Cyt. za J. Dowiat, Historia dla klasy I liceum ogólnokszta³c±cego, Warszawa 1981.
           
   Przedstawiê resztê czynów znakomitego ksiêcia Polan, Mieszka, o którym pisa³em
szeroko w poprzednich ksiêgach. W czeskiej krainie poj±³ on za ¿onê szlachetn±
siostrê Boles³awa Starszego1, która okaza³a siê w rzeczywisto¶ci tak±, jak brzmia³o
jej imiê. Nazywa³a siê bowiem po s³owiañsku Dobrawa, co w jêzyku niemieckim
wyk³ada siê: dobra. Owa wierna wyznawczyni Chrystusa, widz±c swego ma³¿onka
pogr±¿onego w wielorakich b³êdach pogañskich, zastanawia³a siê usilnie nad tym,
w jaki sposób mog³aby go pozyskaæ dla swej wiary. Stara³a siê go zjednaæ na
wszelkie sposoby, nie dla zaspokojenia trzech ¿±dz tego zepsutego ¶wiata, lecz
dla korzy¶ci wynikaj±cych z owej chwalebnej i przez wszystkich wiernych po¿±danej
nagrody w ¿yciu przysz³ym.
   Umy¶lnie postêpowa³a ona przez jaki¶ czas zdro¿nie, aby pó¼niej móc d³ugo dzia³aæ dobrze. Kiedy mianowicie po zawarciu wspomnianego ma³¿eñstwa nadszed³ okres wielkiego postu i Dobrawa stara³a siê z³o¿yæ Bogu dobrowoln± ofiarê przez wstrzymy­wanie siê od jedzenia miêsa i umartwianie swego cia³a, jej ma³¿onek namawia³ j± s³odkimi obietnicami do z³amania postanowienia. Ona za¶ zgodzi³a siê na to w tym celu, by z kolei móc ³atwiej zyskaæ u niego pos³uch w innych sprawach. Jedni twierdz±, i¿ jad³a ona miêso w okresie jednego wielkiego postu, inni za¶, ¿e w trzech takich okresach. Dowiedzia³e¶ siê, czytelniku, o jej przewinie, zwa¿ teraz tylko, jaki owoc wyda³a jej zdro¿na intencja. Pracowa³a wiêc nad nawróceniem swego ma³¿onka i wys³ucha³ jej mi³o¶ciwy Stwórca. Jego nieskoñczona ³aska sprawi³a, i¿ ten, który tak srodze prze¶ladowa³, pokaja³ siê i pozby³ na ustawiczne namowy swej ukochanej ma³¿onki jadu przyrodzonego pogañstwa, chrztem ¶wiêtym zmywaj±c plamê grzechu pierworodnego. I natychmiast w ¶lad za g³ow± i swoim umi³owanym w³adc± posz³y u³omne dot±d cz³onki spo¶ród ludu i w szatê godow± przyodziane, w poczet synów Chrystusowych zosta³y zaliczone. Ich pierwszy biskup Jordan ciê¿k± mia³ z nimi pracê, zanim niezmordowany w wysi³kach nak³oni³ ich s³owem i czynem do uprawiania winnicy Pañskiej.

1 Chodzi o Boles³awa I zw. Srogim (zm. 967?) — ksiêcia czeskiego od 935 r.


Pewnie to wiecie ale  Ibrahim ibn Jakub to kupiec arabski i ¿yd. Nestor to ruski kronikarz  a Thietmar to biskup niemiecki nielubi±cy polaczków. Z ich tekstów mamy szcz±tkowe informacje o pocz±tkach  monarchii piastowskiej i nieco wiêcej o reszcie s³owiañskiej cha³astry. Ich relacje s± bardziej wiarygodne od  tego co kto¶ sobie wymy¶li na podejrzanych stronach internetowych o ¿yciu s³owian w pó³ziemiankach
Zapisane
Strony: [1] | Do góry Drukuj 
« poprzedni nastêpny »
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap
Arcane Magic based on BlackDay by nesianstyles, Created by TechnoDragon.net | Buttons by Andrea

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

proskills wolfsparadise szkoladuchow companions wojownicyburzy