User Info
Witamy, Go¶æ. Zaloguj siê lub zarejestruj.
Kwiecieñ 04, 2025, 11:03:09

Zaloguj siê podaj±c nazwê u¿ytkownika, has³o i d³ugo¶æ sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
News Box

Key Stats
4001 wiadomo¶ci w 159 w±tkach, wys³ane przez 30 u¿ytkowników
Najnowszy u¿ytkownik: Tugemir
Strona g³ówna | Pomoc | Szukaj | Kalendarz | Zaloguj siê | Rejestracja
Tomaszowska Dru¿yna Wojów - Algiz  |  Rozdro¿a  |  Karczma  |  Rozne spojrzenia na "bohaterow" « poprzedni nastêpny »
Strony: [1] | Do do³u Drukuj
Autor W±tek: Rozne spojrzenia na "bohaterow"  (Przeczytany 4606 razy)
Niemir
pó³elf-pó³krasnolud
Administrator
*****
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 680


13993064
Zobacz profil Email
« : Kwiecieñ 26, 2010, 21:39:47 »

http://pl.wikipedia.org/wiki/Japoñski_opór_po_wojnie
To sie nazywa poswiecenie i oddanie sprawie!
Zapisane
Damroka
Go¶æ
« Odpowiedz #1 : Kwiecieñ 27, 2010, 19:08:31 »

To siê nazywa chêæ walki
Zapisane
Niemir
pó³elf-pó³krasnolud
Administrator
*****
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 680


13993064
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Kwiecieñ 27, 2010, 20:14:25 »

Bo zwykle patrzy sie pod takim katem, ze sojusznicy Niemiec to Ci zli, a wszyscy alianci to uosobienie cnot, honoru, czystosci i innych wspanialych wartosci. Wedlug mnie bohateriowie byli po kazdej ze stron, tak jak po kazdej byli ludzie warci potepienia.
Zapisane
Damroka
Go¶æ
« Odpowiedz #3 : Kwiecieñ 27, 2010, 20:17:21 »

Dok³adnie. W tym wypadku nie mo¿na rozpatrywaæ w kategoriach dobry-z³y. Przecie oni walczyli o swoje ¿ycie i o ¿ycie innych ludzi.
Zapisane
Vestar
Starszy
***
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 513


Starszy sceptyk dru¿yny

8900669
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Kwiecieñ 27, 2010, 21:50:58 »

Dla mnie byli to fanatycy. Rozumiem honor wojownika, ale samobójstwo w imiê cesarza? Niepotrzebna skrajno¶æ. I owszem sojusznicy Niemiec byli ¼li: sami Niemcy i ich ideologia (chyba nie potrzeba przyk³adów...), W³osi- faszyzm i ZERO mobilizacji bojowej No, a o Japoñcach napisa³em wcze¶niej. Kamikaze chyba nie jest najwy¿sz± oznak± po¶wiêcenia dla cesarza, bo to ju¿ godzi w godno¶æ jednostki jako samej w sobie.
Zapisane

Zanim napiszesz co¶ g³upiego i zbêdnego zerknij tu:
http://mx.foxnet.pl/szept%20wschodu/images/signatures/51075618445eb0fc766f82.gif
Niemir
pó³elf-pó³krasnolud
Administrator
*****
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 680


13993064
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Kwiecieñ 27, 2010, 22:19:44 »

Bitwa pod Wizna
Odcinek Obrony "Wizna": oko³o 20 oficerów i 700 szeregowych oraz 6 dzia³ 76 mm, 24 cekaemy, 18 erkaemów i 2 rusznice przeciwpancerne 
XIX. Armeekorps:
3 dywizje, 1 brygada,
ok. 42 tys. ¿o³nierzy,
350 czo³gów,
657 mo¼dzierzy, dzia³ i granatników, wsparcie lotnictwa Luftwaffe *
Ogolne podsumowanie: Przewaga strony niemieckiej 60-krotna. Nie szescio ale szesdziesiecio krotna. My ich dzis uwazamy za bohaterow i wielkich patriotow, ale patrzac z innego punktu widzenia byli to rowniez szalency i fantycy. Przezylo ich tylko czterdziestu.
Lub wiersz Adama Mickiewicza "Reduta Ordona". Oczywiscie wiem, ze rzeczywistosc nieznacznie sie rozni od opisanych w wierszu wydarzen. Jednak historia opisana tam jest dla wielu szczytem patriotyzmu, a nie rozni sie wiele od techniki walk kamikadze.
To kto jest bohaterem a kto zbrodniazem, oraz kto jest patriota a kto rebeliantem zalezy czesto (a raczej zwykle) od punktu patrzenia (narodowosc), oraz tego kto w danym konflikcie odniosl zwyciestwo. Gdyby III Rzesza wygrala wojne prawdopodobnie w ogole nie slyszelibysmy o oporze pod Wizna, tak jak do lat '90 nie znalismy prawdy o Katyniu. W ostatecznosci obroncy byliby uznani za tych ktorzy stawiali opor przed wprowadzeniem "Slusznego Porzadku" ktory przynoscili ze soba niemieccy panowie i oswobodziciele.




*dane zaczerpniete z portalu Wikipedia
Zapisane
Vestar
Starszy
***
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 513


Starszy sceptyk dru¿yny

8900669
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Kwiecieñ 27, 2010, 23:06:23 »

A czy podczas bitwy pod Wizn± Polscy ¿o³nierze rzucali siê pod dzia³a Niemców z okrzykiem "banzai!" i ginêli? Czy Wizna by³a miejscem obrony, czy te¿ to Polacy zaatakowali? Gdzie wierszu "Reduta Ordona" doszukujesz siê walki kamikaze? Ja poprzez tak± rozumiem ¶wiadome unicestwienie siebie, aby zabiæ przy tym kilka(nastu) wrogów. Ta sama zasada jak ataki terrorystyczne. A podjêcie bitwy z du¿o silniejszym wrogiem, mo¿e byæ tak aktem samobójczym, jak i doskona³ym choæ przewa¿nie krwawym manewrem taktycznym (zwi±zanie si³ wroga i takie tam- vide Termopile).

A prawdê o Katyniu znali¶my od 40go roku, tylko, ¿e do lat 90 by³a surowo zakazana.
Zapisane

Zanim napiszesz co¶ g³upiego i zbêdnego zerknij tu:
http://mx.foxnet.pl/szept%20wschodu/images/signatures/51075618445eb0fc766f82.gif
jary³o
Go¶æ
« Odpowiedz #7 : Kwiecieñ 28, 2010, 02:49:50 »

Mo¿e  nie bonazaj ale Polacy  krzyczeli "za Polskie" ale nie wa¿ne co, ale w jaki sposób. Oni  nie ginêli za siebie, ale za swoj± wolno¶æ i za swoich bliskich a przeciw  napastnikom którzy chcieli im to odebraæ, i w³a¶nie to jest wa¿ne  umrzeæ za idea³y za które warto umieraæ, ( ka¿dy my¶li o ludziach po¶wiêcaj±cych ¿ycie jako SAMOBÓJCACH lecz kamikadze i byli nie fanatykami po¶wiêcaj±cymi ¿ycie w bezcelowym  samobójstwie ,ale w zamierzonym  dzia³aniu dziêki któremu jak naj minijsza ilo¶ci ¿o³nierzy   musi zgin±æ  np. zniszczenia lotniskowca przy którym ginê³o wielu pilotów a przy tym  maszyn, a za pomoc± kamikadze -jeden samolot z pilotem sk³onnym po¶wiêciæ ¿ycie aby uratowaæ wielu innych a bez tego musia³o by zgin±æ wielu po to by uzyskaæ ten sam cel ale o wiele wiêkszym koszcie)  sadze ¿e kamikadze byli to prawdziwi patrioci którzy licz±c siê z utrat± ¿ycia poskrêcali je  w imiê idea³ów cenionych przez nich ponad swe  ¿ycie , jak to  tak  to czynili Polacy podczas kampanii wrze¶niowej i  przede wszystkim okresu rozbiorów
Zapisane
Vandil
Otrok
*
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 51



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Kwiecieñ 28, 2010, 08:42:23 »

Stoczenie walnej bitwy z przewa¿aj±cym liczebnie przeciwnikiem nie zawsze by³o zbiorowym samobójstwem czy krwawym manewrem. Przypoomnij sobie Kircholm 1605 czy K³uszyn 1610 (dysproporcja si³ mo¿e nie by³ 60 - krotna, ale 4- czy 5- krotna na owe realia by³a naprawde wysoka). W obu bitwach straty nie siêga³y powy¿ej 300 zabiych, wiêc nie mo¿na mówiæ o akcie samobójczym.
Zapisane
Vestar
Starszy
***
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 513


Starszy sceptyk dru¿yny

8900669
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Kwiecieñ 28, 2010, 14:40:52 »

Husaria to husaria i o jej fenomenie to oddzielna dyskusja mo¿e byæ a ja mia³em na my¶li bardziej takie ko³o 60cio krotne przewagi, gdzie wiadomym by³o, ¿e nie ma szans na zwyciêstwo.

Cytat: wikipedia
Przyczyn± zastosowania tak radykalnej metody ataku by³y coraz wiêksze straty zadawane lotnictwu japoñskiemu przez Amerykanów. Po pierwszej bitwie na Morzu Filipiñskim, stoczonej przez floty obu krajów w dniach 19-20 czerwca 1944, Japoñczycy ponie¶li potê¿ne straty. Nie zatopili ¿adnego z okrêtów amerykañskich, a sami stracili dwa du¿e lotniskowce  - Shōkaku  i Taihō. Straty w samolotach by³y potê¿ne i du¿o wiêksze od amerykañskich, wynios³y ponad 400 maszyn wobec nieco ponad setki amerykañskich. Walkê te nazwano Strzelanie do indyków nad Marianami. Po tym wydarzeniu, w dniu 20 lipca, komandor Ei'ichirō Jō  (dawna transkrypcja nazwiska spotykana w literaturze to: Eiychiro Jyo lub Eiichiro Jyo) wystosowa³ memoria³ do dowództwa marynarki "O wnioskach z przebiegu bitwy na Morzu Filipiñskim". Postulowa³ w tym memoriale utworzenie "specjalnych jednostek" szturmowych maj±cych atakowaæ now± i skuteczniejsz± metod±. W sytuacji gdy klasycznie walcz±ce samoloty nie by³y w stanie zaszkodziæ amerykañskim lotniskowcom  uznano, ¿e atak samobójczy mo¿e byæ skuteczniejszy.

No rzeczywi¶cie kamikaze wziê³o siê z patriotyzmu
Wniosek prosty- mamy za s³abe lotnictwo, zróbmy ideologiê, która bêdzie tresowa³a ludzi do zabijania siê, wtedy zwiêkszymy skuteczno¶æ.

"Straty zadane Amerykanom przez lotnicze formacje samobójcze w 1944 i 1945 roku to 56 zniszczonych i 273 uszkodzonych jednostek nawodnych kosztem ¿ycia 3913 pilotów lotnictwa japoñskiego. "
To chyba nie jest du¿o...
Zapisane

Zanim napiszesz co¶ g³upiego i zbêdnego zerknij tu:
http://mx.foxnet.pl/szept%20wschodu/images/signatures/51075618445eb0fc766f82.gif
Niemir
pó³elf-pó³krasnolud
Administrator
*****
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 680


13993064
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Kwiecieñ 28, 2010, 18:12:53 »

Co do "Reduty Ordona" to w wierszu tym Ordon widzac ze przegra skoczyl do podziemi reduty, w ktorej byly skladowane prochy, trzymajac w reku cos w rodzaju pochodni. Nastepnie nastapilo wielkie kabum! (dodam, ze Moskale juz wdzierali sie na szance wiec konsekwencji mozna sie domyslec). Wiele pokolen Polakow bylo wychowywanych na tym wierszu i bylo to nam wpajane jako przyklad patriotyzmu. Oddac zycie za ojczyzne.
Jak powiedzialem na poczatku, to punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Co mogl myslec sobie niemiecki czolgista podczas okupacji Warszawy widzac malego chlopca biegnacego na niego praktycznie bez broni? Prawdopodobnie uznalby ze maly postradal rozum i po prostu parlby dalej. Dla nas jednak jest to harcerz Szarych Szeregow, co nie wymaga tlumaczenia. Wizna. Po tym jak po trzech dniach obrony, do bunkru przyszli parlamentariusze i zaproponowali zaprzestanie oporu, general przystal na to, kazal zolniezom opuscic pozycje a sam...wysadzil sie granatem. Do zludzenia przypomina sepuku. Dla nas bohater. Dla przeciwnikow czlowiek ktory postradal rozum, a jego zycie bylo dla niego nic nie warte i liczyl sie dla niego tylko fanatyzm. Dodatkowo przez trzy dni "zabijal" swoich podwladnych. Zabijal gdyz juz dawno mogli zlozyc bron. Jednym slowem - niepotrzebny opor. Taki mogl byc tok myslenia niemieckiego zolnierza.
Pod Termopilami stoi pomnik z napisem "Przechodniu, powiedz Sparcie, tu le¿ym, jej syny. Prawom jej do ostatniej pos³uszni godziny". Mozliwe, ze sa Japonczycy ktory chcieliby postawic takie tablice w miejscach oporu ktory wymienione sa w linku w pierwszym poscie. "Przechodniu, powiedz Japonii, tu le¿ym, jej syny. Prawom jej do ostatniej pos³uszni godziny".
Idealnie przekazuja moja mysl piosenki zespolu Sabaton. Pokazuja oni, ze bohaterowie byli po kazdej ze stron. W jednej piosence opisuja obrone Wizny, w kolejnej wychwalaja mestwo Armi Czerwonej oblegajacej Berlin, a w jeszcze innej dla odmiany o Niemcach. Ich piosenki mowia, ze po kazdej ze stron znajdowali sie bohatrowie, trzeba tylko ich dostrzec. Ludzi ktory bezgranicznie poswiecali sie za swoj kraj. Ale mowia oni tez o zlych stronach tych dzialan, o tym, ze po kazdej stronie byly rozwniez i takie osoby o ktorych historia nie powinna zapomniec dla tego zeby uniknac w przyszlosci podobnych bledow.
Jeszcze co do Katynia to dzis wydaje nam sie ta sprawa oczywista i uwazamy, ze kiedys tez tak bylo, tylko po cichu. Czesto rozmawiam z mama o tym jak to bylo za czasow PRL'u, o partyjnosci, rusyfikowaniu kraju lub podobnych sprawach. I mama mi mowi, ze ona sie klucila z babcia. Doslownie klucila bo babcia mowila, ze Rosjanie nas napadli, natomiast w szkole, w ksiazkach i wszedzie Rosjanie byli przedstawiani jako oswobodziciele a Katyn jesli byl poruszany to tylko jako antyrosyjska prowokacja Niemiec. To jest dokladna relacja mojej mamy ktora pamieta PRL i babcia cale zycie musiala jej doslownie wbijac niektore fakty. A raczej wybijac to co propaganda wmawiala mamie. Dla nas dzis prawda o Katyniu jest oczywista. Wtedy bylo mnostwo prawd, polprawd i nieprawd.
Zapisane
Vestar
Starszy
***
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 513


Starszy sceptyk dru¿yny

8900669
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Maj 01, 2010, 09:14:12 »

Rz±d PRL i propaganda to jedno, a to co wiedzieli ludzie to drugie. O Katyniu by³o wiadomo, tylka za mówienie tej prawdy sz³o siê do wiêzienia...

Tu ju¿ wchodzi w grê dobrze pojêty nacjonalizm, gdzie ka¿de pañstwo kreuje bohaterów, aby przysz³e pokolenia mia³y idolów. Przecie¿ do dzi¶ wielu Rosjan uwa¿a Stalina za wielkiego patriote, przywódce i bohatera, kiedy reszta ¶wiata wie, ¿e by³ on bezwzglêdnym zbrodniarzem, który nie liczy³ siê z ¿yciem ani wrogów, ani przyjació³.

A polskie romantyczne wiersze owszem mia³y za zadanie podbudowywaæ patriotyzm, aby m³odzi ludzie walczyli o woln± Polskê. Dziêki ideom romantycznego patriotyzmu wybuch³y powstania listopadowe i styczniowe, ale dziêki tym samym ideom upad³y (bardziej mówiê tu o listopadowym, bo podczas styczniowego trochê zm±drzeli- poniewczasie...)


general przystal na to, kazal zolniezom opuscic pozycje a sam...wysadzil sie granatem.

Werter (a za nim setki m³odych ludzi) strzeli³ sobie w ³eb (kona³ 12 godzin) z nieszczê¶liwej mi³o¶ci... Samobójstwo i jego przyczyny to dzia³ na inn± dyskusjê. Mogê powiedzieæ tyle, ¿e i Werter i ów genera³ stracili co¶ z czego strat± nie mogli siê pogodziæ. A jak powiedzia³ Albert do Wertera: "£atwiej umrzeæ, ni¿ mê¿nie znosiæ przeciwno¶ci losu".
Zapisane

Zanim napiszesz co¶ g³upiego i zbêdnego zerknij tu:
http://mx.foxnet.pl/szept%20wschodu/images/signatures/51075618445eb0fc766f82.gif
Lestek
Thing
****
Offline

P³eæ: Mê¿czyzna
Wiadomo¶ci: 634


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Maj 07, 2010, 13:08:32 »

 Tak do aktów samobójczych i kamikaze ... ¿o³nierz Japoñski pope³nia³ samobójstwo nie po to by ratowaæ swój honor ale dla tego, ¿e go straci³ ... pope³niano te samobójstwa niekiedy na rozkaz dowódcy, który uzna³ ¿e aktualna pozycja jego wojsk jest przegrana i sam jako pierwszy pope³nia³ samobójstwo, dokonywali tego w swoich okopach nawet gdy aktualni nie trwa³y zmagania. Piloci kamikaze, byli nimi w momencie gdy zostali zestrzeleni i starali siê zadaæ jak najwiêksze straty, gdy wychodzili zwyciêsko z bitwy wracali do bazy.

Bitwa pod Wizn± obiega znacznie od sposobu walki od japoñskich ¿o³nierzy. Tam walczono zaciekle i nie daj±c siê samemu zabiæ, jedynym aktem samobójczym nad Wizn± by³a ¶mieræ dowódcy i tutaj mo¿na siê doszukiwaæ podobieñstwa ¶mierci do japoñskich ¿o³nierzy, czy te¿ do pojmowania honoru. Co prawda mo¿na dyskutowaæ czy lepiej zgin±æ w boju w którym siê nie ma szans, czy pope³niaj±c samobójstwo. I czym siê ró¿ni w takim razie ¶mieræ w boju w którym siê nie ma szans od samobójstwa ? Czy lepiej wystrzeliæ ostatni pocisk we wroga czy sobie w skroñ ? Czy który z tych czynów bêdzie odwag± a który tchórzostwem ?

Zapisane

Bogowie chroñcie mnie przed wrogami bo z wami to se poradzê
Strony: [1] | Do góry Drukuj 
« poprzedni nastêpny »
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap
Arcane Magic based on BlackDay by nesianstyles, Created by TechnoDragon.net | Buttons by Andrea

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

szkoladuchow wataha-mgly niezrozumieni skyworldsv wojownicyburzy